ZNÓW

Dwa zakazy, litr wódki i znów śmierć na drodze.

Co i rusz słyszymy o zaostrzaniu kar w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Od 2026 roku w Polsce obowiązują zaostrzone kary dla kierowców, w tym dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów dla recydywistów, konfiskata aut za brawurową jazdę, wyższe mandaty i punkty karne. Wprowadzono także surowsze zasady dla młodych kierowców oraz kary za drifty i nielegalne wyścigi. Od miesiąca fachowcy dyskutują nad reformą egzaminowania, bo za mało osób zdaje egzaminy. Ba! Znaleźliśmy nawet wroga: plac manewrowy! Taaak! Zlikwidujemy plac, wreszcie będzie bezpiecznie i po europejsku!

Sądząc po tym, co ludzie wyprawiają na drogach, wydaje się, że za dużo osób uzyskało prawo jazdy. Człowiek wykuł testy na blachę, odtworzył tłuczoną przez 30 godzin trasę egzaminu i uwolniony ze smyczy wtapia się w brać kierowców, którzy zachowują się na drodze, jakby nic nie dotarło do nich w czasie kursu na prawo jazdy. Badania przeprowadzane przez aktywistów (np. Akcja Miasto) oraz dane z raportów (np. ITS) wskazują, że na obszarach zabudowanych nawet około 80% kierowców przekracza dozwoloną prędkość. Według ekspertów, polscy kierowcy pędzą najszybciej w Unii Europejskiej, a średnia prędkość w obszarze zabudowanym wynosi często ponad 70 km/h przy limicie 50 km/h. Tymczasem Europa mówi o 30 km/h, my nie możemy dobić do 50. Ale skoro komendant miejski jeździ po mieście 110, to czego oczekujemy od społeczeństwa? Możemy machać statystykami, czym innym jest bezpieczeństwo statystycznie, czym innym poczucie bezpieczeństwa. Słyszymy o tym od dzieci.

Wpuszczamy też na drogi osoby, które psychologicznie nie nadają się do prowadzenia auta, o czym znów przekonaliśmy się w niedzielę, w Łomiankach pod Warszawą. Znów osoba z osobistymi problemami alkoholowymi, mentalnymi wsiada za kierownicę i zabija. I znów z kilkoma zakazami. Zakaz prowadzenia auta to czas na rachunek sumienia, postanowienie poprawy i powrót na drogę ze zmieniona świadomością zagrożenia, zmianą postawy. Wraz z zakazem powinny iść badania psychologiczne, co było podstawą takiego zachowania. Nie mamy jednak narzędzi prewencyjnych i nadzoru nad osobami z zakazem. Nie mamy narzędzi poza nadzieją i wiarą graniczącą z naiwnością, że sama zmiana przepisu coś zmieni. Ba! Pasażer wiedział, nie powiedział „nie”. Pytanie czy chcemy mieć te narzędzia?

Kierujący Toyotą (20 lat), pasażerka (19 lat), pasażer (15 lat) mieli całe życie przed sobą. Jechali dokądś wracali skądś i mieli prawo dotrzeć do celu i Państwo winno im to zagwarantować. Wspólnym rachunkiem dla wszystkich tego typu wypadków (Trasa Łazienkowska) jest to, że sprawca przeżył, prawidłowo jadący kierowca nie żyje. Mówili, że jak będziesz jechać zgodnie z przepisami, jak założysz odblask, to będziesz bezpieczny… I? Przy okazji podobnej rozpierduchy na Trasie Łazienkowskiej mówiono o „zabójstwie drogowym”. Ktoś, coś? Nie? No to do następnego razu!
P.S.: Wypicie 1 litra wódki (40%) powoduje bardzo wysokie stężenie alkoholu we krwi, wynoszące zazwyczaj od 3,0 do ponad 4,0 promili.
Foto: Fakt.pl

Proszę śledź i polub nas:
Shopping Cart
Scroll to Top