FOTORADAR W ALEJACH

Dziś wcielę się w rolę adwokata diabła. Od 14 miesięcy mijam ultranowoczesny fotoradar w Alejach Jerozolimskich w Warszawie, od 14 miesięcy zastanawiam się po co on tam stoi. Cooo?! Za fotoradarem mają stać liczby: 9000 wykroczeń w 40 dni. Daje to 225 dziennie na 46000 kierowców. Fotoradar z Alej to przykład edukacji młotkiem, braku logiki zarządzania prędkością. Bunt kierowców, który wyszedł poza ramy werbalnego protestu to przejaw frustracji wynikającej z poczucia osaczenia. Czy jest ono słuszne to inna para kaloszy. Ale zacznijmy od początku.

DW719

Aleje Jerozolimskie to długi fragment Drogi Wojewódzkiej łączącej Centrum Warszawy z Pruszkowem. Dalej, DW719 prowadzi do Brwinowa, Grodziska i Żyrardowa. W Kamionie 719 łączy się z DK70, która dochodzi do Skierniewic. DW719 od Wisły do zachodnich granic Pruszkowa to droga dwujezdniowa dwupasmowa. Od Pruszkowa do Kamiona to droga jednojezdniowa dwukierunkowa. Klasa G i GP. My, na potrzeby tekstu, zajmiemy się odcinkiem Dworzec Zachodni – Pruszków, bowiem 2 razy w tygodniu jeżdżę Alejami Jerozolimskimi na odcinku Warszawa – Pruszków, no i na tym odcinku mamy bohatera tekstu.

DW719 straciła na takim znaczeniu jakie miała jeszcze 10, a na pewno 15 lat. Oddanie węzłów Łopuszańska, Opacz i Salomea spowodowało odpływ części kierowców na rzecz równoległej A2. Mazowiecki Zarząd Dróg przeprowadził remont odcinka węzeł Michałowice – Pruszków w 2024 roku bez utwardzenia poboczy, bez wytyczenia chociażby pasa dla rowerów. Mimo to, zgodnie z badaniami natężenia ruchu z 2023 roku, odcinek Reguły – Warszawa przemierza 43.000 pojazdów na dobę, osiedla na Skoroszach zasilają natężenie ruchu do 46.000.

W 2022 roku, ZDM uporządkował skrzyżowanie Ryżowej i Alei Jerozolimskich, wydzielono fazy do skrętu w Ryżową. Było to pokłosie ostatniego w tym miejscu wypadku śmiertelnego jaki zdarzył się w 2020 roku, kiedy to pędzący motocyklista wbił się w skręcające auto z Alei w Ryżową. I to był główny problem tego skrzyżowania. Skrzyżowanie Alei z Ryżową przypomina krzyż św. Andrzeja, Ryżowa przecina Aleje pod dość ostrym kątem. Skręcający w lewo w kierunku Ursusa by móc wykonać manewr musieli wychylić się zza pojazdów, które skręcały w kierunku Opaczy, i odwrotnie. Kiedy ZDM wprowadził wydzielone fazy do skrętu, problem zniknął.

Mimo to w 2024 roku ustawiono ultra nowoczesny fotoradar, który jednak nie pilnuje tarczy tego skrzyżowania, ale odcinka Alej od Ryżowej do granic Warszawy. Ustawiono go dobre 200 metrów za skrzyżowaniem, w pierwszej fazie pracy łapał jadących w kierunku Pruszkowa. Fotoradar szybko stał się sławny, bowiem na całej długości odcinka Alei od Dworca Zachodniego do Pruszkowa obowiązuje prędkość do 70 km/h, która jest obniżana w obszarze skrzyżowań i przejść dla pieszych. Odcinek Ryżowa – granice miasta to dłuższy wyjątek. I właśnie tu stoi fotoradar. Kierowca tego nie rozumieją, bo nie widzą różnicy w geometrii drogi. Tu kłania się psychologia transportu i powiązane z nią zarządzanie prędkością.

PSYCHOLOGIA TRANSPORTU

Na drodze mamy typowy spór między pozytywizmem i romantycznością. Psychologia transportu (romantyczność) zajmuje się badaniem ludzkiego zachowania w kontekście poruszania się pojazdami, skupiając się na poprawie bezpieczeństwa i efektywności transportu, diagnozowaniu predyspozycji psychofizycznych kierowców, analizowaniu przyczyn wypadków, a także profilaktyce i edukacji uczestników ruchu drogowego. Specjaliści badają procesy poznawcze – uwagę i spostrzeganie, stabilność emocjonalną i radzenie sobie ze stresem u kierowców, np. zawodowych, instruktorów, czy kandydatów na kierowców. Na to nakłada się audyt bezpieczeństwa ruchu drogowego (pozytywizm – szkiełko mędrca), czyli analiza wpływu projektowanych rozwiązań na zachowanie kierowców, pieszych, rowerzystów. Czy to co zaprojektowaliśmy jest czytelne, czy uczestnicy ruchu stosują się do tych rozwiązań, czy geometria drogi jest adekwatna do prędkości jaką zakładamy. Tego uczono mnie na Politechnice Bydgoskiej.

ZARZĄDZANIE PRĘDKOŚCIĄ

Jak pisał świętej pamięci profesor Gaza w opracowaniu dla Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego: „prowadzone od wielu lat diagnozy zagrożeń bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce jednoznacznie wskazują na nadmierną prędkość, niedostosowaną do warunków drogowo ruchowych, jako główną okoliczność w blisko 30% wypadków drogowych powodowanych z winy kierujących pojazdami.”. Z innych analiz wiemy, że polscy kierowcy regularnie przekraczają prędkość w obszarze zabudowanym o 20 km/h.

Jak pisał dalej profesor „konsekwentne i RACJONALNE zarządzanie prędkością powinno być jednym z podstawowych środków poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. Chodzi o zarządzanie, które jest rozumiane jako ustanawianie RACJONALNYCH OGRANICZEŃ PRĘDKOŚCI oraz ich egzekwowanie za pomocą środków prawnych, rozwiązań planistycznych, rozwiązań infrastruktury drogowej i organizacji ruchu, nadzoru, edukacji i zaawansowanych technologii.

Najlepszym rozwiązaniem jest sytuacja, gdy przyjęta w projektowaniu prędkość jest zgodna z prędkością OCZEKIWANĄ i AKCEPTOWANĄ przez uczestników ruchu w danych warunkach. Mówiąc o prędkości akceptowanej i oczekiwanej przez użytkowników dróg należy zauważyć, że może się ona, nawet w obrębie tej samej klasy drogi, istotnie różnić w zależności od: cech osobowych i doświadczenia kierującego pojazdem; zachowania innych uczestników ruchu; własności dynamicznych pojazdu; warunków atmosferycznych; stanu nawierzchni; natężenia i struktury rodzajowej ruchu; cech geometrycznych drogi oraz różnych czynników losowych.”

Oczywiście, że profesor Gaca zwracał uwagę, iż kierowcy mogą mieć nadmierne oczekiwania co do górnego limitu prędkości, zwłaszcza polscy.

ANALIZA

Mając na uwadze przebudowę skrzyżowania, wymianę nawierzchni, fakt ostatniego wypadku ze skutkiem śmiertelnym w 2020 roku oraz wiedzę nabytą na studiach BRD, zdziwiło mnie ustawienie super fotoradaru w listopadzie 2024 w tym miejscu, w którym go zamontowano. To, że mi on nie przeszkadzał, bo ja i tak jeździłem tam 50tką, jako jedyny, to jedno, ale że nie widziałem w tym racjonalności to drugie. Bo to obszar zabudowany?! Czym? Odcinek, który kontroluje fotoradar to długa prosta między skrzyżowaniami z Ryżową i Starodęby. Pole z jednej strony, salon Volvo z drugiej oddzielony rowem melioracyjnym. Ani szkoły ani szpitala ani przejścia dla pieszych. W momencie porannego szczytu zator. Ba! Geometria tego fragmentu drogi nie różni się od geometrii na odcinku Pruszków – Warszawa: droga dwujezdniowa dwupasmowa z pasem rozdziału, szeroki pas drogowy oddalił wszystkie nieruchomości od drogi. Jak wspomniałem wyżej, logika prędkości od Dworca Zachodniego do Pruszkowa to 70 km/h, limit jest ograniczany punktowo w obrębie skrzyżowań, przejść dla pieszych.

Kierowca zadaje sobie pytanie: TAM na drodze dwujezdniowej dwupasowej o takim samym charakterze i geometrii mogę jechać 70, a TU mam 50. Perché?

EDUKACJA MŁOTKIEM

Od początku edukacji zasad ruchu drogowego przyjąłem sobie założenie by odpowiadać na pytanie „dlaczego kierowca, pieszy, rowerzysta zachowuje się tak a nie inaczej ogólnie, tak a nie inaczej w danym miejscu”. Polska edukacja sprowadza się bowiem do haseł „załóż odblask, bo mandat”, „nie pij, bo mandat”, „zwolnij, bo mandat”, „mandat, bo mandat”.

Jeżeli droga będzie zaprojektowana logicznie, jeżeli logicznie wytłumaczy się zasady ruchu, to ludzie zastosują się. Sęk w tym, że im się tego nie tłumaczy. Mają zdać egzamin, mają doskonalić się sami. Od ponad 10 lat odkładamy ODTJ dla młodych kierowców. To tam przekonaliby się o różnicy między jazdą 50 a 70, o różnicy drogi zatrzymania z tych dwóch prędkości. Przepisy, wytyczne, normy pisane są przez ekspertów dla ekspertów. Hermetyczny język rozumieją nieliczni, biegli. Chodzi przecież o to by zrozumieli je jednakowo Zenek betoniarz i Zenobiusz profesor politechniki. Eksperci od 4 lat spierają się kim jest „pieszy wchodzący”.

W przedmiotowym przypadku fotoradaru w Alejach to brak logiki zarządzania prędkością i ruchem. Próbujemy kołek o średnicy 70 wcisnąć w otwór średnicy 50. Nie da się, to wbijemy go młotkiem. Mamy władzę to postawimy fotoradar. Masz jechać 50, bo tak żeśmy ustalili. Dlaczego tak żeście ustalili? Bo tak. I koniec dyskusji.

Argumentem za fotoradarem mają być wyniki. 9000 wykroczeń zarejestrowanych w listopadzie i grudniu 2024! Jeżeli podzielimy te 9000 na 40 dni wyjdzie 225 wykroczeń dziennie na 46.000 pojazdów na dobę, co daje 0,48% wszystkich kierowców…

BUNT

Na przykładzie fotoradaru, ale również Strefy Czystego Transportu w Krakowie, możemy zaobserwować bunt kierowców, który wyszedł po za ramy werbalnego protestu. Niszczenie fotoradaru i znaków możemy nazwać wandalizmem, możemy uznać za manifestację. Czego? Osaczenia. Czy to jest słuszne przeświadczenie, to inna para kaloszy. Strefy, zakazy, limity, słupki, mandaty – nic w zamian, słyszymy.

Fotoradar w Alejach niestety utwierdza przeświadczenie, że stoi on tam dla pieniędzy, a nie dla bezpieczeństwa. Albo należy go przenieść w inny rejon DW719 – rejon przejścia dla pieszych w Michałowicach na wysokości Ogrodowej albo należy wyrównać prędkość do 70, i wtedy kosić bezlitości.

Czekam teraz na baty 😊

#fotoradar#Aleje#bunt#kierowcy#prędkość

Zdjęcie: Miejski Reporter

Proszę śledź i polub nas:
Shopping Cart
Scroll to Top